sobota, 17 maja 2014

Rozdział 22/ Ej ludzie idziemy coś zjeść bo jestem głodny.

Jak zeszłam na dół zobaczyłam managerów, którzy omawiali coś z moją siostra i resztą chłopaków. Nie wiedziałam co oni chcą zrobić. Ale jak dobrze pamiętam mieliśmy napisać wspólnie piosenkę ale niestety przez te wszystkie wypadki nie udało się. Wiedziałam, że coś wykombinują ale jeszcze nie wiedziałam co. Harry ominął salon i poszedł ze mną do kuchni, a tam podał mi obiad. Jak zjadłam obiad poszliśmy do salonu gdzie wszyscy siedzieli.
     - Dacie radę napisać piosenkę w dwa dni?- zapytał Paul, a Tom tylko patrzył na nas jakimś dziwnym wzrokiem.
     - No jasne, że damy radę.- powiedział jak zawsze pozytywnie nastawiony Liam. Jak tylko managerowie wyszli my zabraliśmy się za pisanie piosenki. Oczywiście było dużo sporów bo każdy miał inny pomysł wiec postanowiliśmy, że my we dwie napiszemy nasze pomysły a chłopacy swoje. Ja siedziałam obok mojej siostry ale jakoś nie szło nam wymyślanie pomysłów na piosenkę. Więc jak każdy zapisał swoje pomysły przeczytaliśmy je i daliśmy radę. Chcieliśmy napisać piosenkę o miłości ale no jak każda piosenka ma być prawie o tym samym więc postanowiliśmy napisać jakąś inną, która od razu wpada w ucho. Wybraliśmy, że tytuł będzie brzmiał Midnight Memories. Postanowiliśmy, że chłopacy nagrają ją sami ale będzie dopiska, iż pisaliśmy razem tą piosenkę. Jak tylko napisaliśmy tekst chłopacy wzięli się za tworzenie muzyki w swoim studiu w domu. Jak wszystko było gotowe postanowiliśmy zadzwonić do managerów. Na następny dzień szliśmy do studia, żeby chłopacy nagrali piosenkę. Na dziś było koniec i wszyscy poszli spać, żeby być przygotowanym na następny dzień. Jak zwykle zasnęłam w ramionach mojego ukochanego. Obudziłam się bardzo wyspana ale niestety nie było nikogo obok mnie. Po chwili jednak drzwi się otworzyły a w nich zobaczyłam Harrego z tacą.
     - Kochanie śniadanie do łóżka.- powiedział i postawił tackę na nogach, a sam usiadł obok mnie.
     - Harry nie musiałeś ale i tak Cię Kocham.- powiedziałam i słodko go pocałowałam. Zjedliśmy razem śniadanie i razem jechaliśmy po chwili do studia. Szczerze byłam lekko zestresowana, bo bałam się, że managerom się nie spodoba. Chłopacy zaczęli już nagrywać piosenkę a my siedziałyśmy i słuchaliśmy chłopaków. Zaczęło mi się nudzić i cały czas grzebałam w telefonie.
                    [i.t.s.] P.O.V.
Zobaczyłam, że mojej siostrze zaczyna się nudzić a ja nie miałam jej niczego do zasugerowania. Oglądałyśmy jak chłopacy nagrywają, lecz niespodziewanie [t.i.] zasnęła. Nie wiedziałam, że moja siostrzyczka jest takim śpiochem. Nasz band skończył nagrywać piosenkę i postanowiliśmy pojechać gdzieś, ale wcześniej było trzeba obudzić [t.i.]. Nie wydawało się to takie proste ale jakoś udało się a szczególnie ja Harry zaczął składać jej lekkie pocałunki na ustach.
     - Ej co się dzieje?- zapytała zdezorientowana.
     - Wiesz skończyliśmy nagrywać i chcemy jechać to oblać.- odpowiedział jej mój ukochany. Wstaliśmy i szliśmy po woli do wyjścia ale jak tylko wyszliśmy wokół studia było dużo fanów jak i reporterów. Widziałam przerażenie w oczach mojej siostrzyczki. Szybko otoczyli nas ochroniarze i prowadzili nas do auta. Chcieliśmy szybko znaleźliśmy się w samochodzie a moja siostra przytuliła się do loczka. Jak tylko znaleźliśmy się w samochodzie, zaczęła się rozmowa na temat teledysku. Chłopacy mieli milion pomysłów na minutę. Jednak trzeba było wybrać tylko jeden, a wybraliśmy, że akcja będzie się toczyła blisko Tamizą i chłopcy będą jeździć na takich skuterach jak starsze babcie. Widziałam, że [t.i.] opiera się na ramieniu Harrego i rozmyśla nad czymś o czym tyko ona wie. Po jakiś 20 minutach dojechaliśmy do restauracji, a my nie byłyśmy odpowiednio ubrane.
     - Chłopacy was pogięło my nie jesteśmy odpowiednio ubrane do tego miejsca.- powiedziała moja siostra.
     - Oj dziewczyny nie przejmujcie się tym my też nie jesteśmy odpowiednio ubrani, ale nie narzekamy.- powiedział Louis, który zaczął się z nas śmiać.
     - Louis to nie jest śmieszne, to jest sprawa wagi państwowej.- powiedziała [t.i.] i wszyscy zaczęli się śmiać z jej wypowiedzi.  Ona za to udawała być poważną no ale jakoś jej się to nie udało i tak się śmiała. Widziałam to szczęście w jej oczach, szczerze przez ten czas nie widziałam jej nigdy tak radosnej jak dziś. Muszę podziękować naszemu loczkowi za to, że uszczęśliwia moją siostrzyczkę.
                  P.O.V. [t.i.]
Zauważyłam, że moja siostra wpatruje się we mnie i nad czymś rozmyśla. Podeszłam do niej i od tyłu ją przytuliłam, a ta za to podskoczyła w miejscu. Lecz po chwili odwróciła się do mnie przodem i przytuliła. No ale jak tylko chłopacy zobaczyli nas przytulone od razu wszyscy się do nas przytulili. No ale jak to Niall musiał coś powiedzieć.
     - Ej ludzie idziemy coś zjeść bo jestem głodny.- powiedział blondynek, a my znów zaczęliśmy się śmiać.
     - No dobra chodźcie bo też jestem głodna.- powiedziałam i szybko weszliśmy do restauracji. Każdy zamówił sobie co chciał i oczywiście co innego. Jak zjedliśmy to poszliśmy się przejść do parku, oczywiście chłopacy bawili się jakby byli 5-latkami. My musiałyśmy ich pilnować żeby się jakoś zachowywali. A jak to nam się znudziło postanowiliśmy iść do domu. Jak tylko się tam znaleźliśmy ja rzuciłam się na sofę a zaraz za mną moja siostra. Leżałyśmy tak do momentu kiedy Harry nas nie zawołała żebyśmy przyszły do kuchni. Poszłyśmy tam do nich ale no jak to oni zawsze coś wymyślą, a tym razem było to, że oblali nas wodą. Chciałyśmy nakrzyczeć na nich no ale ktoś musiał nam przerwać..................../
_____________________________________________________
Hej przepraszam, że tak długo niczego nie dodawałam ale nie miałam weny do tego bloga jak zresztą nie miałam czasu. A teraz może rozdział pojawi się kiedy minie rok od założenia bloga. Nie wiem może szybciej ale nie jestem pewna. Wiecie dużo nauki a jeszcze mam do tego lekcje zawodowe. Przepraszam też ze wszystkie błędy mam nadzieję, że pojawi się dużo komentarzy.

wtorek, 11 lutego 2014

Liebster Award

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ''dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje więcej możliwości do ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Nominował mnie ten o to blog ; http://my-diary-my-love-story.blogspot.com/

Pytania do mnie ;
1. Dlaczego założyłaś blog?
     Jakoś tak pisałam w zeszycie i tylko koleżanka czytała a potem wpadłam na pomysł żeby założyć bloga.
2. Jakie masz zainteresowania?
     Lubię pisać jak i również grać w ręczną.
3. Ulubiony gatunek muzyki?
     Pop i regge.
4. O czym marzysz?
     Marzę o tym żeby poznać jakieś sławne osoby z dziedziny muzyki.
5.Gdyby jutro był koniec świata, co robisz teraz?
     Umawiam się z Zuzią i razem się wygłupiamy.
6. Twój idol?
     Oczywiście, że 1D ale również: The Vams, Michael Buble, Ed Sheeran, Little Mix i jeszcze dużo tego.
7. Masz jakiś talent?
     Chyba nie ale mam dużo zainteresowań.
8. Kim chcesz być w przyszłości?
     Chciałabym zostać najlepszym kucharzem.
9. Najczęściej wypowiadane przez Ciebie słowo?
     Lama ale tak do wszystkich.
10. Co Ci się śniło ostatniej nocy?
     Coś masakra dziwnego.

Pytania ode mnie;
1. Ulubieniec z 1D?
2. Masz jakąś książkę o One Direction?
3. Masz rodzeństwo?
4. Zespół lub wykonawca ostatnio słuchany?
5. Ilu masz prawdziwych przyjaciół?

Blogi nominowane;
1. http://blog1djednokierunkowe-diana.blogspot.com/
2. http://lietomefanfic.blogspot.com/
3. http://darkangelliampayne.blogspot.com/
4. http://1djestjaknarkotykuzalezmia.blogspot.com/
5. http://storyofmylifeissometimescomplicated.blogspot.com/
6. http://5wariatow1milosc.blogspot.com/
7. http://onedirectionstoryofmylife.blogspot.com/

sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 21/ Kochanie co się dzieje?

Hej na początku chciałam przeprosić, że tak długo nie pojawiał się nowy rozdział ale proszę komentujcie. Mam nadzieję, że czytacie też inne moje blogi. Postaram się również napisać parę rozdziałów do przodu, żeby móc dodawać kiedy chcę. Więc tak przepraszam za wszystkie błędy jakie popełnię.
________________________________________________
Jak zeszliśmy na dół zobaczyłam moją siostrę leżącą na ziemi a nad nią był Nathan z czymś ostrym. Wiedziałam, że to może się źle skończyć ale nie przewidziałam tego dokładnie. Nie zauważyłam nawet jak Niall podbiega do chłopaka i mu przywala a jak tylko ten upadł na podłogę wszyscy sie zbiegli. Ja zaczęłam płakać a mnie przytulił Louis, a Harry podszedł do mojej siostry i wziął ją na ręce. Widziałam jak tylko idą do góry i znikli mi z pola widzenia wróciłam wzrokiem do Nathana, który był nie przytomny.
     - To co teraz robimy?- zapytał Zayn.
     - Trzeba zadzwonić na policję, żeby go zabrali.- powiedział jak zwykle opanowany Liam.
                   < Perspektywa [t.i.] >
Obudziłam się z mocnym bólem głowy, więc postanowiłam podnieść się lekko na łokciach ale jak zobaczyłam, że wszyscy śpią na ziemi od razu podniosłam się do pozycji siedzącej. Lecz zaraz pożałowałam tego, ponieważ mocno zakręciło mi sie w głowie. Pomacałam miejsce obok siebie i w końcu natrwfiłam na Harrego. Poszturchałam nim chwilę i się obudził.
     - Kochanie co się dzieje?- zareagował od razu kiedy tylko mnie zobaczył.
     - Głowa mnie bardzo boli i nie wiem co się dzieje.- powiedziałam a Harry stanął na równe nogi. Poszedł szybko do garderoby i wybrał jakieś ubrania dla siebie oraz dla mnie. Harry mnie ubrał i wziął na ręce. Zaniósł mnie do auta i jechaliśmy do szpitala, szczerze nie chciałam tam jechać ale pewnie i tak by się uparł. Jak tylko znaleźliśmy sie w szpitalu Harry szybko zawołał jakiegoś lekarza, który wziął mnie ze sobą na salę i robił przeróżne badania. Po chwili przyszła pielęgniarka i podała mi jakieś leki. Po nich poczułam się dość senna i bardzo szybko zasnęłam. Obudziłam się a obok mnie siedział Harry. Widziałam, że spał więc nie chciałam go budzić. Do sali wszedł lekarz i zaczął swoją gadkę. Gadał o tym, że mam odpoczywać i uważać, żeby się nie przewracać oraz uważać na swój organizm. Dowiedziałam się również, że mogę wyjść jeszcze dzisiaj ale mam brać leki, które mi lekarz przepisze. Zaczęłam budzić Hazze ale normalnie nie dało się go obudzić. Postanowiłam wsiąść go na stary sposób budzenia mojej siostry.
     - Harry moi rodzice są tutaj.- powiedziałam mu do ucha a on momentalnie się obudził i zaczął rozglądać w koło, żeby tylko ich znaleźć.
     - [t.i.] tutaj nikogo nie ma.- powiedział a ja zrobiłam słodziutką minkę. Harry po chwili się zorientował, że zrobiłam go w konia i tak naprawdę nikogo nie ma.
     - No wiem ale musiał Cię jakoś obudzić bo normalnie się nie dało. A i możemy iść do domu.- powiedziałam a loczek wziął mnie na ręce i zaczął nieść do recepcji tam gdzie czekał na mnie lekarz. Doktor podał mi wypis jak i receptę. Od razu jak wyszliśmy z szpitala Harry pojechał do apteki i wykupił leki, które były zapisane. Jak dojechaliśmy do domu zobaczyłam, że wszyscy czegoś szukają albo może kogoś.
     - Ej ludzie co się dzieje?- zapytałam rozbawiona. Jak tylko mnie zobaczyli podbiegli do mnie i zaczęli przytulać.
     - Możecie nam powiedzieć gdzie byliście?- zapytała moja siostra.
     - Byliśmy w szpitalu.- powiedział Harry a reszta nie mogła w to uwierzyć. Ja poszłam do góry odpoczywać tak jak kazał mi lekarz a  za mną poszła moja siostra. Jak tylko znalazłyśmy się w pokoju zaczęłyśmy rozmawiać. Nawet nie pamiętam o czym bo zasnęłam. Obudziłam się jak ktoś zaczął mnie szturchać w ramię.
     - Kochanie wstań na obiad.- powiedział Harry. Ja za to przewróciłam się do niego plecami bo nie chciało mi się jeść. Po chwili jednak poczułam, że unoszę się do góry. Nie wiedziałam co się dzieje więc szybko otworzyłam moje oczy i zobaczyłam Harrego z chytrym uśmieszkiem. Nawet nie kłóciłam się z nim, żeby odniósł mnie z powrotem do  łóżka bo nawet tego by nie zrobił. Dopiero posadził mnie w kuchni obok siostry, która podała mi jedzenie. Jadłam na siłę bo nie chciałam im zrobić przykrości. Widziałam po ich minach, że się o mnie martwią ale nawet nie mają podstaw do tego.
     - Czemu się tak na mnie patrzycie?- zapytałam lekko już zdenerwowana.
     - Nie pamiętasz wczoraj jak znalazłaś się na dole ale drugi raz?- zapytała [i.t.s.]. Zdziwiłam się jej pytaniem, ponieważ wiem, że byłam tylko raz na dole ale za tym drugim to musiałam lunatykować. Za odpowiedź zaprzeczyła jej ruchem głowy.
     - Dobra nie ważne jak nie pamięta to ty lepiej.- powiedział Louis. Wiedziałam, że wczoraj coś się stało tak naprawdę wiem, że śniło mi się, iż zeszłam na dół i zaatakował mnie Nathan ale nie wiem czy o to im chodziło. Na razie postanowiłam zostawić to dla siebie. Po zjedzeniu wzięłam lekki i usiadłam przed telewizorem. Po chwili dosiadł się do mnie Harry. Wiedziałam, że chce ze mną porozmawiać ale ja szybko włączyłam tv. Wiedziałam również, że będzie chciał porozmawiać ale niestety nie chciałam z nim rozmawiać bo nie chciał mi powiedzieć co takiego stało się w nocy. Postanowiłam mieć focha na jakiś czas.
     - Kochanie weź się nie fochaj bo wiem co na ciebie działa.- powiedział Harry znudzony. Wiem, że zachowuję się dziecinnie ale niestety czasem trzeba być takim żeby się czegoś dowiedzieć. Oglądałam nadal jakiś serial w telewizorze ale nie pamiętam go do końca, ponieważ usnęłam. Obudzałam się rano a obok mnie spał Harry. Postanowiłam wstać i pójść zrobić sobie śniadanie ale niestety moja siostra zatrzymała mnie w połowie schodów. Wiedziałam, że teraz będę miała przesrane ale jakoś się tym nie przejmowałam.
     - Gdzie ty chcesz iść?- zapytała zła.
     - Zrobić sobie śniadanie, też chcesz.?- zapytałam z grzeczności. Wiedziałam, że może szybko wyjść z siebie ale jakoś daje radę. Zawszę się z nią drażniłam i najczęściej to ona się wkurzała a ja byłam spokojna.
     - Nie dziękuję ale może to ja zrobię tobie? A ty pójdziesz do pokoju.- powiedziała już bardziej spokojna ale nadal nie do końca.
     - Wiesz ja bym chciała sobie sama zrobić, więc nie skorzystam z twojej propozycji.- powiedziałam i szłam dalej ale w pewnym momencie poczułam jak ktoś mnie podnosi od tyłu i zwraca znów do pokoju. Zaczęłam się szarpać ale niestety ta osoba była silniejsza od mnie. Spojrzałam na moją siostrę, która stała z założonymi rękami na piersi i uśmiechała się zwycięsko.
     - Było trzeba mnie posłuchać.- powiedziała i poszła tam gdzie ja chciałam iść sama. Jak dotarłam do pokoju zobaczyłam Harrego, który spał. Ta osoba mnie położyłam na łóżko i wyszła z pokoju. Mogłam go zobaczyć i nie był to żaden z chłopaków tylko jakiś ochroniarz. Wierciłam się w łóżku bo nie miałam co robić. Chciałam wyjść z pokoju ale niestety obok drzwi stał ten umięśniony koleś. Obudziłam loczka i powiedziałam mu o całej sytuacji a on tylko sie tajemniczo uśmiechnął.
     - Chodź kochanie.- powiedział i podał mi rękę ale zaraz znajdowałam się w jego ramionach. On za to kopnął w drzwi dwa razy i ten koleś otworzył mu drzwi. Jak zeszłam na dół zobaczyłam....../
WAŻNE 

4 KOMENTARZE = NOWY ROZDZIAŁ 

wtorek, 31 grudnia 2013

Sylwester

Chcę wam życzyć wszystkiego najlepszego na ten nowy rok. Dużo szczęścia, śmienia się z najmniejszej głupoty. A każdemu kto piszę imaginy o naszych chłopakach  życzę dużo weny i oczywiście wszystkim directionerkom spotkania z idolami.

niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 20/ Uderzył Nathana i mnie porwał tak jakby.

Zobaczyłem tam [t.i.] w objęciach tego Nathana. Ale moja dziewczyna nie była zadowolona z tego obrotu sprawy. Chciała się mu wyrwać ale niestety  on był dla niej za silny. Ale też [t.i.] była jeszcze słaba. Podszedłem tam do nich postukałem tego Nathana w plecy on się odwrócił a ja mu przywaliłem i wziąłem moją ukochaną na ręce i postanowiłem, że wezmę ją do siebie. Wsadziłem ją do samochodu i odjechałem stamtąd jak najszybciej.
     -Harry co ty robisz?- zapytała zdezorientowana.
     -Zabieram Cię do siebie.- powiedziałem i już parkowałem na podjeździe. Wziąłem [t.i.] na ręce i wparowałem do domu. Wszyscy się na nas spojrzeli a jej siostra wpatrywała się w e mnie niepewnie.
     -Harry co zrobiłeś?- zapytała zdziwiona.
     -Uderzył Nathana i mnie porwał tak jakby.- odpowiedziała moja ukochana.
     -Dobra weź zanieś moją siostrę do pokoju bo jest wykończona.- powiedziała [i.t.s.]. Zrobiłem tak jak mi kazała i położyłem sie obok niej.
     -Jak oni cie tam wzięli?- zapytałem lekko przestraszony, że znów mi mogą zabrać.
     -Przyszli po mnie do szpitala i mama z tatą wypisali mnie na ich żądanie. Wzięli mnie gdzieś a potem mój ex zaczął mnie przytulać i wtedy wszedłeś ty.- powiedziała i się do mnie przytuliła bardzo mocno. Nagle usłyszałem z dołu jakieś krzyki. A po chwili mogłem zobaczyć [i.t.s.] w drzwiach. Wiedziałem też, że [t.i.] zasnęła mi w rękach więc położyłem ją lekko do łózka i szybko zeszłem na dół.
     -Gdzie jest nasza córka?- zapytała się mama dziewczyn.
     -Śpi na górze i radze jej nie budzić.- powiedziałem a do mnie podszedł Nathan i uderzył prosto w nos.
     -Nie mów mi co mam i mów mi gdzie jest moja dziewczyna.- powiedział zezłoszczony chłopak.
     -Przykro mi ale odczep się od mojej siostry bo tylko ją ponownie skrzywdzisz.- powiedziała [i.t.s.]. A z moją ukochaną został Niall tak dla bezpieczeństwa.
     -Jak ty się odzywasz do nas młoda damo.- powiedział ich tata.
     -Normalnie po prostu chcę żeby moja siostra miała szczęście w życiu ale wy jej to uniemożliwiacie.- powiedziała i wtuliła się w mój bok.
     -On jest jeszcze nie pełnoletnia i musi mieszkać z nami.- powiedziała mama dziewczyn.
     -Tak ale j jestem i chcę sprawować nad nią odpowiedzialność. A ja się nie zgodzicie to już jakoś inaczej to załatwimy- powiedziała i założyła ręce na piersi i zrobiła taką minę jakby nie znosiła sprzeciwu.
     -No dobrze może tutaj zostać ale ma zamieszkać z tobą a nie z tym chłopakiem.- powiedział ich tata a na mnie wskazał ręką. Po tych słowach wszyscy wyszli tylko został ten ex [t.i].
     -Powiedz jej, że ja nigdy nie od puszę.- powiedział i chciał już mi znów przywalić ale coś go powstrzymało. Jak on wyszedł zobaczyłem za sobą chłopaków.
     -To teraz przepraszam ale muszę coś załatwić.- powiedziałem i wyszedłem z domu.
                  < Perspektywa [t.i.] >
Obudziłam się a na łóżku zamiast Harrego siedziała moja siostra. Była ucieszona więc coś się musiało stać ale boję się zapytać.
     -[i.t.s.] co się stało?- zapytałam przestraszona.
     -Od dziś jesteś pod moja opieką.- powiedział zadowolona oraz się na mnie rzuciła bo jakby inaczej.
     -Gdzie jest Harry?- zapytałam.
     -Nie wiem musiał gdzieś wyjść i jeszcze nie wrócił. A może ty jesteś głodna albo coś?- zapytała się tak szybko, że ledwo nad nią nadążyłam.
     -Nie dzięki nie jestem głodna.- powiedziałam i znów się położyłam. Leżałam tak do momentu kiedy nie zmorzył mnie sen. Obudziłam się a obok mnie spał Harry. Spojrzałam na zegarek a tam godzina 3:30. Postanowiłam zejść do kuchni zrobiłam sobie kanapki i zaczęłam je zjadać. Nagle zobaczyłam jakąś postać za oknem przestraszyłam sie i zaczęłam krzyczeć. Bardzo szybko mnie pojawił się Harry i zaczął mnie przytulać.
     -Hej kochanie co się stało?- zapytał a ja tylko jeszcze bardziej się do niego przytuliłam.
     -Tam ktoś był.- powiedziałam i wskazałam ręką na okno a Harry szybko wybiegł z domu. Do mnie podeszła siostra i zaczęła przytulać.
     -[t.i.] tego kogoś już tam nie ma.- powiedział loczek przejął mnie od mojej siostry.
     -Dobra  przepraszam ja już pójdę spać.- powiedziałam i już chciałam iść ale zatrzymał mnie ręką Harry.
     -Kochanie poczekaj ja już też idę.- powiedział i razem poszliśmy do pokoju ale moja siostra została jeszcze na dole.
                    < Perspektywa [i.t.s.] >
Zostałam jeszcze na dole i tym razem ja wyszłam na dwór i zobaczyłam tą znaną mi fryzurę. Tego kogo widziała moja siostra był to Nathan, który chyba nie odpuści. Poszłam spać nadal nie pewna o to co zrobi ten głupek, który jest nieobliczalny. Położyłam się obok Nialla i zaczęłam zasypiać ale usłyszałam z dołu jak coś się rozbija. Zaczęłam budzić blondynka, bo nie chciałam sama tam schodzić.
     -Niall ktoś jest na dole.- powiedziałam i szarpałam go za ramię.
     -[i.t.s] co się dzieje?- zapytał zdezorientowany.
     -Ktoś jest na dole a sama boję się zejść na dół.- powiedziałam a Niall momentalnie wstał i zszedł na dół a ja za nim. Jak zeszliśmy na dół zobaczyłam moją siostrę leżącą na ziemi a nad nią był........./
__________________________________________________
Hej więc tak jak obiecałam pisze dalej to opowiadanie. Przepraszam z błędy i mam nadzieję, że będzie dużo komentarzy. Możecie podawać dalej mojego bloga.
3 KOMENTARZE = NOWY ROZDZIAŁ

piątek, 27 grudnia 2013

Wielki powrót

Hej mam dla was niespodziankę. Znów zacznę pisać tego bloga ale macie komentować. Mam nadzieję, że będziecie mi pomagać i podsyłać pomysły na następny rozdział. Piszcie na e-maila olga9711@o2.pl piszcie wasze pomysły na pewno skorzystam z każdego. Dziękuję za uwagę i mam nadzieję, że będziecie czytać.

piątek, 22 listopada 2013

Ważne dla każdego czytelnika

Usuwam bloga. Jeśli nie zobaczę przynajmniej trzech komentarzy usuwam i nie żartuję. Proszę nawet od jakiś pięciu dni nikt nie zajrzał na bloga. Wiem, że jest nauka bo też ją mam ale pozostawienie po sobie komentarza to tylko chwila. Przykro ale naprawdę posunę się do tego żeby usunąć :(

sobota, 9 listopada 2013

Rozdziała 19/ Że zabiera ją do Waszyngtonu

Do sali wbiegli moi rodzice. A Harry momentalnie się ode mnie odsunął i czekał na to co powiedzą rodzice. Ale oni niestety stali i się tylko we mnie wpatrywali. Nikt nie chciał przerwać ciszy aż do sali nie wszedł lekarz, który kazał wszystkim wyjść. Nie wiedziałam co chce mi przekazać. 
     -Dzień dobry chciałbym powiedzieć, że pani stan się już poprawił ale niestety będzie musiała pani tutaj zostać jeszcze jeden dzień na końcowej obserwacji.- powiedział a ja miałam pytanie więc szybko je zadałam puki jeszcze jest w sali. 
     -Doktorze mam małe pytanie mógłby pan powiedzieć moi rodzicom i tym dwóm chłopakom, że jestem zmęczona i chciałabym się położyć?- zapytałam z nadzieją, że to dla mnie zrobi. 
     -Dobrze powiem i proszę naprawdę się położyć spać to będzie najlepsze rozwiązanie.- powiedział i wyszedł. Po chwili przyszedł tylko Harry. 
     -Kochanie wpadnę po Ciebie jutro.- powiedział, pocałował mnie w czoło i wyszedł z sali. Zostałam sama w sali. Nudziło mi się niemiłosiernie więc postanowiłam zadzwonić do siostry. 
               Rozmowa
     -Hej byli u Ciebie rodzice?- zapytałam.
     -Jeszcze nie a co u Ciebie byli?- zapytała zdziwiona.
     -Tak byli i nawet był Nathan. i Harry się bardzo zdenerwował i wyrzucił go z sali.- powiedziałam ze śmiechem.
     -Wiem bo jak przyjechał to się cały czas o niego wypytywał.- powiedziała a ja zaczęłam się śmiać. 
     -Wiesz, że jutro może wyjdę.- powiedziałam i się jeszcze bardziej się ucieszyłam. 
     -No to dobrze ale nie wiem, czy powinnaś się cieszyć bo rodzice na pewno będą chcieli z tobą porozmawiać. 
     -No o tym to ja wiem i tego nie chcę.
     -Dobra siostra ja kończę bo mnie wołają na obiad. Papapapa jutro się zobaczymy. 
               Koniec
Zakończyliśmy rozmowę i teraz się nudziłam na maksa. Chciałam już dziś wrócić do domu żebym mogła siedzieć w swoim łóżku wraz z moim chłopakiem. Położyłam się na łóżku i zaczęłam przeglądać to co dzieje się w internecie. Zobaczyłam, że piszą tam o mnie i Harrym i moim byłym. Jestem ciekawa z kond oni to wszystko wiedzą jak nawet mnie nie widzieli. 
                    <Perspektywa Harrego>
 Przyszedłem do domu i chciałem się dowiedzieć czegoś o tym Nathanie. Udałem się do pokoju Nialla bo dowiedziałem się, że tam siedzi [i.t.s.]. Dowiedziałem się, że to on ją zostawił samą i przez niego bardzo cierpiała. Już wiedziałem, że nigdy nie pozwolę jej tknąć przez tego faceta. Wyszedłem z pokoju mojej przyjaciółki i poszedłem pomóc szykować obiad. Jak zawołaliśmy [i.t.s.] pozostało nam tylko nakryć do stołu. 
     -Hej chłopaki pojedziecie ze mną jutro po [t.i]?- zapytałem bo nie wiedziałem jak sobie mam poradzić z tym, że kiedyś chodziła z takim głupkiem. 
     -No jasne nawet ja pojadę z tobą bo stęskniłam się za moją siostrą.- powiedziała jak na razie jedyna dziewczyna w naszym domu. Jak zjedliśmy obiad poszedłem spać. Obudziłem się rano i pozostało tylko obudzić mi chłopaków i pojechać po moją ukochaną. Szedłem właśnie do pokoju Nialla a tam zobaczyłem [i.t.s.] całą zapłakaną. 
     -Hej co się stało?- zapytałem zmartwiony. 
     -Mama do mnie zadzwoniła i powiedziała, że już odebrała moją siostrę i powiedziała, że zabiera ją do Waszyngtonu.- powiedziała i jeszcze bardziej się rozpłakała. 
     -Dobra a wiesz gdzie oni się zatrzymali?- zapytałem a ona tylko pokazała mi esmesa. Pojechałem od razu do tego hotelu. Zobaczyłem tam ......./
___________________________________________________________
Proszę komentujcie. Przepraszam, za wszystkie błędy jakie popełniłam. Wczoraj miałam urodziny i proszę komentujcie. 
5 KOMENTARZY = NEXT
KOMENTARZ = UŚMIECH NA MEJ TWARZY 

sobota, 26 października 2013

:(

Smutno mi, że na początku było tak dużo komentarzy a teraz nie ma żadnego. Cieszyłabym się nawet gdyby było choć ten jeden. Proszę nie róbcie mi tego. Chcę nadal pisać dla was to opowiadanie o Harrym. Powiem szczerze cieszę się, że mogłam dla was pisać bo jeśli nie pojaw się chociaż ten jeden komentarz po każdym rozdziałem usuwam bloga

poniedziałek, 7 października 2013

Rozdział 17/Jestem Nathan i przyjechałem do mojej dziewczyny

Liam, który był bardzo smutny ale jak tylko mnie zobaczył uśmiech sam mu pojawił się na twarzy. Widziałam, ze Harry im powiedział co się stało ale żeby tak szybko się tutaj znaleźli.
     -[t.i.] jeszcze raz taki numer a sam po prostu Cię zabije.- powiedział. W jego głosie było złość, smutek oraz ulgę. Tak naprawdę wolałam porozmawiać z moją siostra albo z Harrym. Niestety nie mam co liczyć na moich rodziców. Ale jednak wszystko może się zdarzyć. Do sali wbiegła moja siostra.
     -[t.i.] nasi kochani rodzice sobie o tobie przypomnieli i będą tutaj jutro.- powiedziała ze strachem.
     -No i co z tego?- zapytałam zdezorientowana.- Liam mógłbyś na chwilę nas zostawić.- tak jak go poprosiłam wyszedł a siostra zaczęła swój monolog.
     -Siostra oni jutro przyjadą z twoim byłym i chcą się spotkać gdzieś na mieście.- jak to powiedziała przeraziłam się.
     -Ale ja nie mogę na razie wstać bo muszę odpoczywać. 
     -Tak to też wiem ale to oni powiedzieli żebyśmy się spotkali u mnie w domu.- jak to powiedziała to również byłam przerażona a jedna z maszyn zaczęła piszczeć. Do sali szybko wbiegł Harry i zaczął mnie uspokajać. Wiedziałam, że to na marne. Rozpłakałam się jak małe dziecko a Harry postąpił tak jakbym się nie spodziewała. Podszedł do mnie i mocno przytulił. Płakałam bardzo długo do momentu kiedy zasnęłam z przemęczenia. Wiedziałam, że spotkania z rodzicami się nie da ominąć ale musiałam to przeżyć. Obudziłam się a obok na krześle siedział Zayn. Bardzo zdziwił mnie jego widok tutaj. Chciałam się dowiedzieć po co on tu przyszedł ale jednak mnie uprzedził swoim pytaniem.
     -[t.i.] jak się czujesz?- zapytała zmartwiony i z jakiegoś powodu smutny.
     -Wszystko jest ok. A dlaczego tutaj jesteś?- zapytałam bo chciałam mu jakoś pomóc.
     -No bo mam problemy z Perrie i nie wiem co mam zrobić.- powiedział bardzo smutny. Chciałam go pocieszyć ale już miałam plan jak ma ją przeprosić. Ale najpierw musiałam dowiedzieć się tego jak do tego zaszło.
     -Zayn a jak do tego doszło.
     -Pezz się obraziła, że nie spędzam z nią tak dużo czasu jak wcześniej.
     -To idź do niej ale wcześniej kup kwiaty takie jak ona lubi i spędź z nią tak dzień jak za pierwszym miłym razem.- powiedziałam a on za to pocałował mnie w policzek i pognał szybko do sklepu. Ponownie zostałam sama ale jednak nie trwało to długo po pół godzinie ktoś zapukał do moich drzwi. Do tej pory patrzyłam się cały czas w sufit jakby tam było coś bardzo ciekawego.
     -Kochanie jak się czujesz?- zapytał się zatroskany Harry.
     -Dobrze a może wiesz kiedy będę mogła z tond wyjść?- zapytałam z nadzieją, że będę mogła wyjść z tond jeszcze dziś.
     -Musiałbym porozmawiać z twoim lekarzem.- powiedział i wyszedł z sali a ja po raz kolejny zostałam sama. Wpatrywałam się w drzwi i tylko czekałam na mojego ukochanego. Ale zobaczyłam tam moją siostrę.
                   <Perspektywa [i.t.s.]>
Martwiłam się o moją siostrę ale bardziej jak zareaguje jak dowie się o rodzicach. Musiali oni właśnie przyjechać kiedy ona jest w szpitalu. Postanowiłam, że ja pojadę do [t.i.] i sama jej to powiem a nie jak się dowie przez przypadek. Jak tylko weszłam do szpitala udałam się szybko do jej sali. Zobaczyłam jak wpatruje się w drzwi i pewnie szykuje się na Harrego, który jest u ;lekarza.
     -Siostra jak się czujesz?- zapytałam. Szczerze najbardziej bałam się o jej zdrowie, bo przez to co ona teraz przechodzi będzie jeszcze trwało jakiś tydzień.
     -Dobrze, ale chcę już z tond wyjść.- powiedziała.
     -Jak bym ja była na twoim miejscu nie chciała z tond wychodzić.- powiedziałam a ona zamarła. Nie wiedziała o co mi chodzi a była ona taką osobą, która musiała mieć wszystko dokładnie wytłumaczone.
     -Dlaczego?- zapytała smutna.
     -Rodzice wczoraj przyjechali z twoim byłym. Tak wiem mieli przyjechać jutro ale im plany zawsze się zmienią- powiedziała a ona zaczynała mi odpływać. Nie wiedziałam co mam zrobić i nagle jedna z maszyn zaczęłam przeraźliwie piszczeć. Do sali wbiegł Harry z lekarzem. Wiem, że źle zrobiłam mówiąc jej o tym ale musiałam to jej powiedzieć bo co by zrobiła gdyby nagle tutaj pojawił się jej były. Byłam w rozpaczy widząc jak lekarz robi wszystko żeby tylko moja siostra została przy nas. Harry trzymał mnie w swoich ramionach i nie puszczał.
                   <Perspektywa Harrego.>
Bałem się o moją ukochana a w szczególności jak widziałam co robi lekarz. W końcu [t.i.] była w śród nas ale pielęgniarka wstrzykła jej coś na uspokojenie i na to żeby spała. [i.t.s.] też dali jakieś leki żeby tylko była spokojna. Wiedziałam jak się trzęsła ze strachu i nie chciałem, żeby ona znajdowała się w takim stanie w szpitalu. Zawiozłem ją do domu a tam już Niall się nią zajął. Ja poszedłem się przebrać i ponownie pojechałem do mojej ukochanej. Jak tam już byłem spokojnie szedłem do sali mojej ukochanej ale jednak jak już się tam znalazłem zdenerwowałem się. Obok moje piękności siedział jakiś chłopak i był chyba w naszym wieku. Podszedłem do niego i zadałem mu pytanie.
     -hej przepraszam ale jak masz na imię i co tutaj robisz?- zapytałam już lekko wkurzony.
     -Jestem Nathan i przyjechałem do mojej dziewczyny. A ty to kto?
     -Jestem Harry ale ty chyba pomyliłeś sale bo ta dziewczyna ma już chłopaka.- powiedziałam zły.
     -A to ciekaw kto nim jest, bo jak ja wyjechałem to nie skończyliśmy tego związku.
     -Ja jestem jej chłopakiem. A co do tego drugiego to chyba było jasne, ze ona sobie ułoży sobie życie z kimś innym.
     -A to teraz wyjdź bo czekam tutaj na kogoś.
      -O nie to ty się z tond wynoś bo pożałujesz tego, że w ogóle tutaj jesteś.- powiedziałem i wziąłem go za ubrania i wyprowadziłem z sali.
                     <Perspektywa [t.i.]>
Słyszałam jakąś rozmowę i usłyszałam głos Hazza i mojego byłego chłopaka. Wiedziałam , że to się źle skończy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak Harry wyrzuca z Sali Nathana. Jak tylko się odwrócił do mnie i szybko podszedł. Wiedziałam co zrobił bo wszystko słyszałam ale jeszcze nie chciałam nic mu powiedzieć bo by się obraził.
     -Harry co mu zrobiłeś?
     -Nic tylko powiedziałem, że jesteś moja a nie jego.- powiedział ale ja jeszcze widziałam co zrobił na koniec.
     -Nie przejmuj się nim bo ja tylko i wyłącznie Ciebie kocham.- powiedziała i przytuliłam się do niego bo akurat siedział blisko mnie.
     -Kochanie będziesz mogła jutro wyjść jeśli ponownie po jawi się takie coś jak dziś.- powiedział. Szczerze ucieszyłam się z tego powodu ale jednak to szczęście nie trwało długo, ponieważ do sali wbiegli……../ 
Bardzo chciałabym zobaczyć dużo komentarzy. Bardzo przepraszam za błędy. Będę pisała dla was ale pod jednym warunkiem, że będziecie komentować.
5 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ

środa, 25 września 2013

INFO

Zawieszam bloga na czas nieokreślony. Przykro mi go zawiesić ale rozdziały już będą pisane cały czas ale nie będę ich dodawać. A jak chcecie wiedzieć czemu to macie odpowiedź w ilości komentarzy pod rozdziałami. Wiem, że każdy ma dużo nauki ja też bo teraz jestem pierwszy rok w technikum i jakoś daje radę. Proszę jak ktoś czyta to niech tutaj się w pisze pod tą informacją. Dziękuję za uwagę i nie wiem kiedy odwieszę bloga. PRZEPRASZAM, PRZEPRASZAM i jeszcze raz PRZEPRASZAM

piątek, 13 września 2013

Rozdział 16/[t.i.] ale proszę nie denerwuj się.

Zobaczyłem coś czego nie chciałem. Moja ukochana leżała nieprzytomna na podłodze. Szybko wyciągnęłam telefon i zadzwoniłem na pogotowie a w tym czasie wszyscy byli już koło nas. Niall trzymał w rękach [i.t.s.]. byłem przestraszony co mogło się wydarzyć a to wiedziały tylko one. Karetka była po jakiś pięciu minutach a Nialla ukochana pojechała z moją. My za to jechaliśmy za karetką. Jak tylko tam się znaleźliśmy my szybko pobiegliśmy do recepcji zapytać się w jakiej Sali leży [t.i.].
     -Dzień dobry. W jakiej Sali leży [t.i.] [t.n.]?- zapytałem lekko już zdenerwowany.
     -Przepraszam ale jeśli pan nie jest z nikim rodziny nie mogę powiedzieć takiej informacji.- powiedziała a ja już po prostu nie wytrzymałem.
     -A jeżeli ja jestem jej chłopakiem.- powiedziałem a chłopaki stali za mną i słuchali naszej wymiany zdań.
     -To zmienia postać rzeczy. Jest to sala 169.- powiedziała a ja udałem się w kierunku gdzie wskazała mi ręką. Chłopacy biegli za mną bo również byli ciekawi co takiego się stało. Jak byliśmy już prawie koło Sali mojej dziewczyny zauważyłem [i.t.s.], która miała twarz schowaną w rękach ale po chwili jednak podniosła głowę.
                   <Perspektywa [i.t.s.]>
Jechałam wraz z moją siostrzyczką, która nie kontaktowała ale co chwilę kaszlała. Martwiłam się o nią, ponieważ jak była mniejsza miła podobnie. Szkoda, ze nie było mnie w domu od tak dawna bo bym wiedziała czy kiedyś też tego nie miała. Od lekarza dowiedziałam się, że jej stan jest dość poważny ale powoli się normuje. Niestety złapała jeszcze jakąś chorobę i to pogorszyło jej stan. Jak widziałam jak jej przypinają tą całą aparaturę musiałam wyjść bo nie mogłam znieść tego widoku. Moja sistra była taka bezbronna na tym łóżku. Jak siedziałam na szpitalnym krześle twarz miałam w moich dłoniach . w pewnym podniosłam się do pozycji siedzącej i zobaczyłam cały band, który się na mnie patrzył. Pierwszy podszedł do mnie Niall, w którego od razu się wtuliłam. Harry jak to on musiał wszystko wiedzieć i musiałam opowiedzieć im całą historię tej choroby.
     -Niall weź odwieź [i.t.s.] do domu a ja tutaj posiedzę.- powiedział Harry. Właśnie w tej chwili jak dla mnie przegiął wiedziałam, że zależy mu na mojej siostrze.
     -Harry ja tutaj nadal jestem. Ja ci nie pozwolę żebyś tutaj siedział całą noc jedziesz  z nami do domu. A jak ty nie pojedziesz to ja również zostaję.- powiedziałam a on skinieniem głową zgodził się na to co mu powiedziałam.
     -Hazzy nie martw się jutro z samego ran przyjedziemy tutaj.- powiedział Louis. Razem ruszyliśmy do auta. Jak zawsze musiały być paparazzi. Znalazłam si…ę w domu chłopaków i jak tylko tam byłam udałam się do pokoju blondynka. Po takim ciężkim dniu rzuciłam się na jego łóżko i momentalnie zasnęłam.
                    <Perspektywa [t.i.]>
Obudziłam się w szpitalu a skąd ja to wiem, ponieważ zauważyłam jakieś kabelki obok mojego ciała. Wiedziałam co się ze mną dzieje i bałam się tego. To powiem tak jak byłam mała również wylądowałam w szpitalu bo nie wiedzieli co się ze mną dzieje ale to nie jest drugi raz jak mam tą chorobę. Moja siostra nie wiem o tym, że jak jej nie było też tak miałam ale w tedy rodzice wiedzieli co mi dolega i szybko pojechali do apteki i kupili jakieś lekki, które miały mnie wyleczyć i tak było. Do Sali wszedł lekarz i jak zawsze cos ode mnie chciał.
     -Dzień dobry. Jak się pani czuje?
     -Nawet dobrze a mógłby pan powiedzieć  mi co się takiego stało?
     -Trafiła pani do nas wczoraj z wysoką gorączką. Muszę również powiedzieć, że ta choroba , która pani ma jest bardzo zatka i powtarza ona się co parę lat.- powiedział i wyszedł zostawiając mnie samą z wieloma myślami. Nie trwało to jednak zbyt długo, ponieważ do sali wbiegli Harry, Zayn, Louis, Liam i na końcu Niall z moją siostrą. Chciałam jej powiedzieć to co lekarz mi przekazał.
     -[t.i.] nie strasz nas tak nigdy więcej.- powiedział Liam. Ja tylko syknęłam głową na zgodę.
     -Chłopaki możecie nas zostawić tak na chwilę.- powiedziała moja siostra a oni z niechęcią wyszli ze sali. Jak tylko to zrobili powiedziałam jej to co powiedział mi lekarz a ona zła na mnie, że dopiero teraz jej mówię o tym, że kiedyś też miałam to co teraz. Jak to ona zaczęła się jeszcze bardziej martwić, a się tylko do niej przytuliłam. Szczerze brakowało mi rodziców. Z naszego uścisku wyrwał nas któryś z chłopaków.
     -No wiecie co robicie misiaka i nas nie zawołacie.- powiedział Zayn. Reszta podeszła do nas i przytuliła. Oczywiści jak to Harry musiał dorzucić swoje dwa grosze.
     -A ja bym chciał przywitać się z najpiękniejszą dziewczyną.- powiedział a na moich polikach wystąpiły dwa czerwone wypieki. Chłopacy wraz z moją siostrą wyszli zostawiając nas samych. Rozmawialiśmy do momentu kiedy przyszedł lekarz.
     -Zabieramy panią na dodatkowe badania dotyczące choroby, a jak wszystko będzie w porządku to jutro pni wyjdzie.- powiedział lekarz a po mnie przyszła pielęgniarka z wózkiem. Wszyscy pojechali do domu a ja za to jechałam na badania. Jak wróciłam do sali odrazy zasnęłam. Obudziłam się a obok mnie na krześle spał Harry. Głowa opadała mu na ramie. Znowu byłam podpięta do jakiś maszyn ale mnie to już wkurza, ze jak zawsze się obudzę jestem do czegoś podpięta. Ale zaraz usłyszałam jak jedna maszyna przeraźliwie zaczyna piszczeć. Harry momentalnie znalazł się przy mnie i szybko przytulił. Momentalnie się uspokoiłam a maszyna ucichła. Chciałam wiedzieć co takiego się wydarzył, że Harry się tutaj znajduje.
     -Harry co ty tutaj robisz? I jeszcze jedno pytanie czemu ponownie jestem podpięta?- zadałam dwa najważniejsze pytania.
     -[t.i.] ale proszę nie denerwuj się. Zadzwonili do mnie wczoraj ze szpitala i powiedzieli, ze coś się z tobą dzieje i musiałem przyjechać.- powiedział a do Sali wbiegł lekarz i był dość zły.
     -Może nas pan na chwile zostawić?- zapytał się doktor loczka.
     -Proszę pana co się stało?
     -Nie wiem ale jedna z maszyn zaczęła piszczeć i postanowiłem zadzwonić do pana Harrego.- powiedział a ja zadałam mu jeszcze jedno pytanie.
     -A może wie pan dlaczego ta maszyna piszczała?
     -Tak wiem ale niestety nie mogę powiedzieć ale radzę się nie denerwować .- powiedział i wyszedł a za nim wszedł…./
____________________________________________________________________
Bardzo przepraszam, że nic nie dodałam tydzień temu ale nie miałam jak, ponieważ w sobotę pisałam na bloga o Niallu a potem mi się już nie chciało. A w niedzielę mnie nie było w domu. Przeprasza, przepraszam i jeszcze raz was przepraszam. Mam nadzieję, że odkupiłam winy tym, że ten rozdział jest trochę dłuższy ale nw czy się podoba. Przepraszam za wszystkie błędy. Czekam na waszą opinię.

poniedziałek, 2 września 2013

Ważne

Witam wszystkich czytelników. Pewnie się zastanawiacie czemu ostatnio niczego nie dodaję. Więc postanowiłam dodawać rozdziały w weekend, ponieważ teraz przyszła jeszcze nowa szkoła. Już chodzę do Technikum i będzie więc nauki. Co do rozdziałów będę starała wam się to wynagradzać w postaci jak najdłuższych rozdziałów. Pewnie będzie też tak, ze będę miała wyjazd na mecz to wtedy postaram dodać się w piątek lub w niedzielę. Przepraszam, lecz mam nadzieję, że Ci którzy czytają to opowiadanie zrozumieją ;-)

środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 15/ Harry ale ja naprawdę nie jestem głodna

Za krzaków wyskoczyli menagerowie. Zdziwiłam się jak ich zobaczyłam. Maja siostra zareagowała podobnie jak ja. Szczerze ucieszyłam się na wiadomość o tym co powiedzieli nam chłopacy. Z drugiej strony nie wiedziałam o co się rozchodzi i byłam zdenerwowana.
     -Hej to tak jeszcze dzisiaj macie wolne ale od jutra bierzecie się do roboty. Jak coś piszecie z chłopakami piosenką. A jak skończycie to zadzwońcie.- powiedział Paul.
     -A jak coś to poinformujemy was kiedy nagrywamy piosenkę.- powiedział Tom. Jeszcze chwilę wszyscy rozmawiali a później wsiadłam z Harrym do samochodu a reszta jechała tak jak przyjechali. Jak przyjechaliśmy do domu od razu udałam się do pokoju, ponieważ się dziwnie czułam. Rzuciłam się na łózko i wgapiłam moje oczy w sufit. Nie wiem ile tak przeleżałam ale po czułam jak materac się zagina obok mnie. Spojrzałam tam i zobaczyłam mojego loczka. Również zobaczyłam obok mnie tacę pełną jedzenia.
     -Kochanie co się dzieję?- zapytał zmartwiony.
     -Nic tytko po prostu się dziwnie czuję.- powiedziałam i wtuliłam się w loczka i mimowolnie drgnęłam.
     -Dobra a teraz moja ślicznotka musi coś zjeść.- powiedział i położył na moich nogach tacę z jedzeniem.
     -Ale naprawdę muszę.- zapytałam z nadzieję w głosie, że się zgodzi.
     -Tak i kochanie niestety nie ma żadnej wymówki bo inaczej zawołam kogoś żeby Cię karmił.- powiedział z śmiechem ale wiedziałam, ze i tak z nim nie wygram ale spróbować zawsze wolno.
     -Harry ale ja naprawdę nie jestem głodna.- powiedział i zamrugałam słodko oczkami.
     -Niestety musisz to zjeść i się ze mną nie kuć bo nie wygrasz. A wiesz mam do pomocy piątkę osób.- powiedział a ja z niechęciom wzięłam jedną kanapkę. Tak naprawdę zjadłam dwie ale tą drugą to Harry musiał mnie karmić. Włożył by mi do buzi jeszcze ale ja już więcej nie mogłam zjeść. Jak tylko zielonooki skończył mnie karmić zszedł na dół. Po chwili pojawił się Louis, byłam ciekawa co on znowu wykombinował. Podszedł do łóżka i przerzucił sobie mnie przez ramię a ja się z wszystkiego śmiałam choć nie najlepiej się czuję. Szliśmy tak do momentu kiedy pasiasty się zatrzymał przy brzegu basenu. I właśnie dowiedziała się co ten idjota chce zrobić.
     -Louis nie!- krzyknęłam choć byłam u niego na barku. Błagałam w myślach żeby tego nie zrobił ale on właśnie powiedział coś ciekawego.
     -O nie teraz się nie wywiniesz. Za pierwszym razem miałaś wymówkę a teraz nie.- powiedział a ja pomyślałam, że mogę mu powiedzieć, iż się źle czuję. Wiedziałam, ze to i tak nic nie pomoże. On wskoczył do wody wraz ze mną. Wypłynęliśmy na zewnątrz a reszta była zgromadzona w koło baseny. Podpłynęłam do Hazza a on pomógł mi wyjść z wody. Poszłam szybko się wysuszyć i ubrać inne rzeczy.
                    <Perspektywa Harrego>
[t.i.] poszła się przebrać w coś suchego. My postanowiliśmy rozpalić ognisko. Chcieliśmy trochę odpocząć przed pisaniem piosenki. Byłem ciekawy jak będzie nam się współpracować z dziewczynami. Szczerze jeszcze z żadną dziewczyną nie pisaliśmy piosenki. Tylko sami lub z innym znanym wykonawcą. Jak tylko moja dziewczyna przyszła usiadła obok mnie i się we mnie wtuliła i znowu się drgnęła. Niall pobiegł po gitarę ale zamiast jego zaczęła grać moja ukochana a jej siostra śpiewała. Ale jednak po chwili do [i.t.s.] dołączyła także [t.i.]. Siostry popatrzyło sobie w oczy ale ja nie widziałam oczu ukochanej tylko jej siostry i widziałem w nich niepokój i strach. Nie wiedziałem o co chodzi ale się zdziwiłem.
     -O nie sadziłem, [t.i.] umiesz grać na gitarze.- powiedział Liam dziwnie.
     -Bardzo dużo rzeczy nie wicie o moje siostrze.- powiedziała [i.t.s.]
     -O jestem ciekawy co jeszcze umie robić.- powiedział Zayn i wszyscy zaczęli się śmiać.
     -Zayn jeszcze zobaczysz.- powiedziała ukochana i wtuliła się we mnie znowu ta sama reakcja. Niall przejął gitarę i zaczęliśmy śpiewać. [t.i.] zasnęła mi na ramieniu więc postanowiłem przenieść ją do łóżka. Ale szybciej podeszła do mnie jej sistra.
     -Harry nie spuszczaj jej z oka.-  powiedział i zostawiła mnie samego z wieloma myślami na minutę. Postanowiłem położyć się obok dziewczyny i nie wiem kiedy zasnąłem. Obudziłem się pierwszy więc postanowiłem zrobić jedzenie dla mojego słoneczka. Wstałem tak żeby nie obudzić [t.i] i szybko zszedłem na dół. Jak szedłem do góry zobaczyłem [t.i.] wychodzącą z łazienki miała na sobie jak dla mnie piękny ‘zestaw’. Podszedłem do niej i skradłem pocałunek z jej pięknych ust. Z niektórych pokoi usłyszałem krzyki i szybko powiedziałem do dziewczyny.
     -To może pójdziemy zjeść do pokoju bo zaraz nie będzie tutaj spokoju.- powiedziałem i lekko się roześmiałem a moja ukochana skinęła tylko głową.
     -Harry co wczoraj robiliśmy?- zapytała.
     -No spotkaliśmy się z menagerami a dzisiaj piszemy piosenkę.- powiedziałem zadowolony.
     -Tak to jeszcze pamiętam ale co się działo po tym jak Louis wrzucił mnie do wody?
     -No wypłynęłaś, poszłaś się przebrać a potem śpiewaliśmy. A jeszcze ty grałaś na gitarze.- powiedziałem.
     -Ahm bo ja tego jakoś nie pamiętam.- powiedziała a po cichu dodała myśląc, że ja nie słyszę.- Ojoj jest źle.- nie wiedziałem co się dzieje ale podszedłem do [t.i.], która siedziała na łóżku. Dotknąłem jej czoła i było bardzo gorące. Szybko pobiegłem do kuchni po leki żeby zbić jej gorączkę. Wszyscy się na mnie patrzyli ale ja się tym nie przejmowałem. Jak wracałem po schodach zobaczyłem [i.t.s.] stał z zasłoniętą buzię. Zobaczyłem coś czego nie chciałem. Moja ukochana leżała………/
____________________________________________________________________
Bardzo, bardzo, bardzo was przepraszam, że teraz dodaje ale nie miałem weny i szczerze za bardzo nie miałam czasu. Mam nadzieję, że się podoba bo nie za bardzo ale ważniejsza jest wasza opinia. Mam nadzieję, ze pojawi się też tak dużo komentarzy jak po poprzednim postem. Przepraszam was za wszystkie błędy jakie popełniłam. Jak przeczytałeś zostaw proszę swój komentarz. 

czwartek, 15 sierpnia 2013

Rozdział 14/ Co tak słodziutko z rana?

Światła zgasły a z dołu usłyszałam piski mojej siostry. Zaczęłam się śmiać ale zaraz nie było mi do śmiechu bo ktoś wszedł do łazienki z lampą. Ktoś świecił mi latarką w oczy a tym kimś był Harry. Uśmiech miał od ucha do ucha i już wiedziałam, że to on stoi za tym wszystkim.
-Harry co zrobiłeś?- zapytałam z śmiechem.
-Wyłączyłam korki a akurat oglądaliśmy horror. [i.t.s.] jak wszedłem do salonu siedziała wtulona w Nialla a ten ją mocno obejmował.- jak to powiedział zaczął się śmiać a ja wybuchłam jeszcze większym śmiechem.
-Tak więc tutaj jest nasz uciekinier oraz żartowniś.- powiedział Louis.
-No a co ja takiego zrobiłem?- zapytał z udawanym smutkiem. Wiedziałam, że szybko z tego się nie wywinie ja patrzyłam na wszystkich zdziwionym wzrokiem.
-Nie udawaj głupka. Myśmy się naprawdę przestraszyli .- powiedziała moja siostra, która nadal była przerażona ale obok siebie miała blondynka. Ja nadal byłam w wannie a wszyscy stali a ja musiałam coś zrobić bo było mi trochę niekomfortowo.
-Dobra może skończycie tą rozmowę na zewnątrz bo chciałabym w końcu z tond wyjść.- powiedziałam a oni posłusznie wyszli z łazienki a jak oni zniknęli wyszłam z wanny wytarłam się puchatym ręcznikiem i ubrałam się w pidżamę. Zeszłam na dół żeby zobaczyć co się dzieje. Akurat wszyscy rozmawiali a ja usiadłam obok mojej siostry i przysłuchiwałam się o czym rozmawiają.
-Chodź do góry.- powiedziała mi na ucho moja siostra a ja tylko skinęłam głową i poszłam za nią.
-To o co się rozchodzi?
-O Nialla.
-Opowiadaj.- powiedziałam a ona zaczełam mi opowiadać. Rozmawiałyśmy tak dość długo bo do momentu jak odpłynęłam. Rano obudziłam się przy boku Harrego ale co dziwne w innym pokoju. Pewnie mnie przeniósł- pomyślałam. Zobaczyłam, że Harry mi się przygląda z zaciekawieniem.
-Hej słoneczko.- przywitał się słodko wraz z buziakiem.
-Co tak słodziutko z rana?- wiedziałam, że mój chłopak coś chce bo tylko tak robi jak czegoś chce.
-A nic po prostu kocham moją dziewczynę.
-Dobra gadaj co chcesz a nie słodzisz.
-Zrobisz mi śniadanie?- zapytał słodziutko tak tylko żebym się zgodziła. Wstałam z łóżka i poszłam wybrać sobie jakieś ciuchy na dzisiaj. Wybrałam to i poszłam do łazienki. Jak z niej wyszłam Harry nadal leżał w łóżku.
-O nie ale ja na pewno nie będę Ci do łózka śniadania nie przyniosę. Albo zejdziesz na dół i dostaniesz śniadanie, lub go inaczej nie dostaniesz.- powiedziałam. Zeszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać naleśniki. Jak tylko skończyłam w kuchni pojawili się wszyscy. Oczywiści oni zauważyli naleśniki i się na nie rzucili. Podeszłam do lodówki i wyjęłam sobie jogurt. Poszłam usiąść do salonu i załączyłam sobie TV. Oglądałam tak aż wszyscy zgromadzeni w domu nie zasiedli obok i oglądaliśmy wspólnie jakiś nudny serial. Mi za to przypomniało się, że muszę iść zdjąć szwy ale nie wiedziałam jak poprosić o to Hazza. Bałam się ściągania ich bo wiedziałam, że to będzie boleć. W końcu zadałam to pytanie mu czym prędzej tym lepiej.
-Harry pojedziesz ze mną żeby zdjęli mi szwy?- zapytałam się go na ucho tak żeby tylko on to mógł usłyszeć.
-Dobrze tylko skocze po kluczyki.- odpowiedział mi tak samo. Wstał i poszedł po kluczyki a ja czekałam na niego obok drzwi. Harry pojawił się obok mnie i otworzył mi drzwi najpierw od domu a potem od samochodu.
-Harry mam do Ciebie pytanie.-powiedziałam niepewnie.
-Kochanie nie martw się mi możesz wszystko powiedzieć.
-Wejdziesz tam ze mną?
-Ale gdzie?- zapytał zdezorientowany.
-No jak będą mi ściągać szwy. Proszę.- błagałam go ale on mi przerwał bo powiedział coś tam do mnie.
-[t.i.] nie proś mnie tak bo dobrze wiesz, że wejdę tam z tobą. Widzę jak się boisz.- powiedział i dalszą drogę przebyliśmy w ciszy. Poszliśmy razem do doktora a on kazał mi iść do zabiegowego a Harry cały czas szedł ze mną nawet na moment nie puścił mojej ręki. Zdejmowanie szwów bolało tylko trochę ale i tak się bałam. Lekarz kazał zmieniać mi opatrunek jeszcze przez dwa dni żeby wszystko tam się zagoiło. Wyszliśmy ze szpitala i Harry prowadził w całką inną stronę niż miał.
-Harry gdzie ty mnie chcesz wywieźć?
-Tam gdzie są wszyscy.- powiedziała ja dalej nie wiedziałam o co chodzi dopóki nie zobaczyłam mojej siostry. Była szczęśliwa jak nigdy. [i.t.s.] trzymała Nialla za rękę.
-Dobra powie mi ktoś co tutaj się dzieje?
-Więc tak jesteśmy parą.- powiedziała moja siostra wskazując na splecione ręce.
-Ok a może ktoś mi powie po co tutaj reszta bandu?- powiedziałam a moja siostra tylko wzruszyła rękami. Chłopacy nagle ustawili się w żadku: Niall, Zyan, Louis, Liam i Harry. Każdy po kolei coś mruczał pod nosem a potem zaczęli głośno.
-[t.i.] i [i.t.s.]…
-mamy dla was…
-niespodziankę!
-A jest ona…
-nagracie z nami singiel i pojedziecie w trasę…
-Z NAMI!- krzykli wszyscy razem a za krzaków wyskoczyli......../
____________________________________________________________________
Hej więc tak przepraszam was, że tak długo musieliście czekać na nowy rozdziała. Ale pomagam tacie i czasami mi się nie chce. Dobra więc jak wam podoba się nowy wygląd bloga? Założyłam nowego bloga macie tutaj link: http://she-not-afraid-1d.blogspot.com/ mam nadzieję, że wejdziecie tam i chociaż przeczytacie oraz skomentujecie. Bardzo dziękuję za tak dużo komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Więc tak z góry przeprasza za wszystkie błędy. Z niecierpliwością czekam na każdy wasz komentarz. ;-) !!!

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 13/ Przymnie nic Ci się nie stanie jak i przy Harrym.

Hej jak zauważycie zrobiłam taką samą ankietę jak na bogu o Niallu. Tak chciałabym wiedzieć kto czyta a koto czyta oraz komentuje. Proszę kliknijcie tylko jedno a zobaczę dla ilu osób piszę. Z góry przepraszam za wszystkie błędy. Z niecierpliwością czekam na każdy wasz komentarz mam nadzieję, że pojawi ich się dużo. ;-) !!!
______________________________________________________________________
hahahahaha Harry 
Menagera chłopaków zdziwiłam się. Najchętniej bym z tond gdziekolwiek uciekła ale niestety Harry trzymał mnie kurczowo. Widać, że był zdenerwowany ale oczywiście ja nic nie wiedziałam. Po chwili przyszedł do nas jeszcze jeden facet ale ten przywitał się z [i.t.s.].
-Chłopacy może powiecie czemu tutaj jesteśmy?- zapytał się Paul.
-Masz przesłuchaj.- powiedział Liam i podał mu telefon z słuchawkami. Byłam ciekawa czemu tutaj jestem gdybym nie mogła zostać w domu.
-Kto ma tak piękny głos?- zapytał się menager mojej siostry. A chłopacy popatrzyli się na mnie a potem znowu zwrócili wzrok na swojego menagera. Dopiero teraz przypomniało mi się jak śpiewaliśmy karaoke Daddy wyjął telefon i coś tam klikał. Tak w tej chwili chciałabym go zabić ale chce wysłuchać co mówi menager.
-Więc mam pytanie wiedziałaś, że oni Ciebie nagrywają?- zwrócił się do mnie Paul a chłopacy, którzy stali za nim kiwali głowami żebym powiedziała tak.
-Nie ja nic o tym nie wiedziałam.- powiedziałam zgodnie z prawdą a chciałam zobaczyć Paula reakcję. Spojrzałam na chłopaków a potem na [i.t.s.] jako jedyna podeszła do mnie i objęła w pasie.
-To teraz mają przesrane.- powiedziała z rozbawieniem. A ja zaraz za nią się zaczęłam śmiać.
-No wiesz jakoś tak chciałam to zobaczyć.- powiedziałam i czekałam na reakcję menagera. Podszedł do nas menager mojej siostry a ja nadal nie wiedziałam jak ma na imię.-
-Miło mi Ciebie poznać [t.i.]. jestem Tom.- powiedział i wyciągnął do mnie rękę i się przywitaliśmy. Chłopacy odeszli gdzieś na bok rozmawialiśmy wspólnie o tym gdzie moja sistra by chciała mieszkać i czy ze mną. Ja jeszcze nie wiedziałam gdzie bo muszę to tak naprawdę przemyśleć.
<Perspektywa Harre’go>
Bałem się co nam zrobi Paul on naprawdę mógł być zdolny do wszystkiego. Chciałbym teraz być przy[t.i.] ale niestety zostaliśmy odciągnięci na bok a menager zaczął coś gadać.
-Dobra wiecie, że jesteście boscy?- zapytał.
-Ale czemu miałeś taką minę jakbyś chciał nas pozabijać.- powiedział Niall.
-Dobra [t.i.] jest niesamowita. I teraz musimy porozmawiać z nią czy by chciała występować.
-Ja nie jestem tego taki pewny czy by się zgodziła.- powiedziałem a chłopacy skinęli głowami.
-Ale zawsze można spróbować.- powiedział i zwróciliśmy się z powrotem do dziewczyn. Paul zaczął coś tam gadać z [t.i.] a do mnie podeszła [i.t.s.] i zaczęła się nasza rozmowa.
-Chciałbyś żeby moja siostra mieszkała ze mną lub z tobą?-zapytała lekko zdenerwowana.
-Naprawdę tam gdzie jest jej dobrze tam niech zamieszka a teraz mogę Ci coś powiedzieć ale proszę nie mów tego nikomu.- powiedziałem.
-Dobra Harold gadaj co to a nie.- powiedziała z śmiechem.
-Jak [t.i.] był porwana została zgwałcona i to sadzę, że przez obydwóch.- powiedziałam a w jej oczach zbierały się łzy. Jak tylko to zobaczyłem przytuliłem ją a ona wybuchła płaczem.
<Perspektywa [t.i.]>
Podszedł do nas menager chłopaków i chciał ze mną porozmawiać. Nie powiem bałam się trochę, ponieważ miałam nadal traumę z tamtego dnia.
-Mam do Ciebie pytanie. Czy czasem nie chciałabyś być naszą nową gwiazdą?- zapytał z ja się bardzo zdziwiłam. Bałam się występować przed ludźmi wiedziałam to tylko moja siostra oraz rodzice.
-Przykro mi ale nie. Paul ale może kiedy indziej się zapytaj a może się zgodzę.- powiedziałam i szłam w stronę loczka. Zdziwiłam się jak zobaczyłam jak Harry przytula moją siostrę ale wiedziałam, że bez przyczyny by tego nie zrobił. Ale jest pytanie co się stało? Podeszłam tam i jak tylko znalazłam się obok mojej siostry przytuliła mnie i szeptła do ucha.
-Przymnie nic Ci się nie stanie jak i przy Harrym.- powiedziała a ja się zdziwiłam. W mojej głowie było mnóstwo pytania. Czy Harry wie, że mnie zgwałcili? I czy powiedział to mojej siostrze? Nie chciałam się zamartwiać tym ale postanowiłam się dowiedzieć tego w domu. Chłopacy gadali o czymś z menagerem a ja przytulałam moją siostrę. Po chwili chłopacy nas zawołali i ruszyliśmy do domu. Jak tylko tam się znaleźliśmy rzuciłam się na kanapę a chłopacy jak to oni zaczęli wybierać jakiś film. Szczerze nie chciało mi się oglądać. Postanowiłam pójść do pokoju i wziąć długą kąpiel. Nalałam sobie wode do wanny ale przed wejściem do niej przyszła do mnie moja siostra.
-[t.i.] czemu mi nie powiedziałaś, że zostałaś zgwałcona.- powiedziała a ja znieruchomiałam. Czyli Harry słyszał to co mówił lekarz.
-Bałam się.- odpowiedziałam ale tym razem to ja wylądowałam w ramionach mojej siostry. Wiedziałam, że muszę porozmawiać z Harrym ale to później.
-Dobra to idź się kąpać a jak coś jestem na dole.- powiedziała i wyszła z pokoju. Jak tylko weszłam do wanny odpoczywałam nie myśląc. Nagle............/

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział 12/ Nie zapomnij, że tylko Ciebie teraz kocham i nikogo innego.

Więc tak z racji, że są wakacje postanowiłam pisać coś co tydzień, lecz jak będę miała czas to dodam szybciej. Przepraszam, że tak ale jakoś mi się nie chce. Wiem, że cały czas piszę to samo ale z góry przepraszam za wszystkie błędy. Z niecierpliwością czekam na każdy komentarz i nie zapomnijcie, że daje mi to motywację do dalszego pisania. ;-)!!!
_______________________________________________________________________
Napis podobny do tego, który znajdował się w domu. Oczywiście był on wywieszony na dość dużym plakacie. Pamiętam, że zaczynał się na „[t.i.] to….” Ale teraz mogłam go zobaczyć w całości więc dalej pisało „…. zwykła dziwka.”. jak tylko to zobaczyłam wyszłam z tamtego pomieszczenia a za mną Harry. Jak tylko wyszliśmy z tam tond wtuliłam się w mojego loczka. Harry miał przy uchu telefon i poinformował mnie, że Liam zaraz po nas przyjedzie. Usiedliśmy na jednej z pobliskiej ławek. Jak tylko przyjechał samochód usiadłam na tyłach z moim chłopakiem. Byłam cały czas wtulona w niego. Liam jednak musiał przerwać ciszę.
     -Harry co się stało?- zapytał a w głosie miał wyczuwalny smutek.
     -Liam to samo co w domu.- odpowiedział i jeszcze bardziej mnie przytulił. Po chwili byliśmy już w domu a ja nie patrząc się na innych pobiegłam do pokoju. Myślałam kto mógł napisać takie coś, a szczególnie nie znając mnie. Nagle do pokoju wbiegła moja siostra. Nic nie mówiła tylko mnie mocno przytuliła. Ja po raz pierwszy nie wytrzymałam i się rozpłakałam.
     -[i.t.s.] czemu nasi rodzice wyjechali? Ale proszę powiedz prawdę.- powiedziałam. Chciałam dowiedzieć się dlaczego tak naprawdę nas opuścili.
     -Więc tak nasi kochani rodzice postanowili wyjechać ale mieli w tym biznes. Jeżeli pamiętasz swojego byłego chłopaka do właśnie tam pojechali. Oni chcą Ciebie z nim znowu zeswatać.- powiedziała a ja nie mogłam nadal w to wszystko uwierzyć. Pobiegłam na dół do Harre’ go, który był zdziwiony moim zachowaniem a jemu tylko wyszeptałam do ucha.
     -Nie zapomnij, że tylko Ciebie teraz kocham i nikogo innego.- powiedziałam i pobiegłam do góry gdzie znajdowała się moja siostra.
     -Dobra a powiesz mi czemu ostatnio musiałaś pojechać do menagera?
     -No bo chciałam żeby załatwił mi tutaj mieszkanie oraz to żebym mogła z tobą spędzać więcej czasu.- powiedziała szczęśliwa. Rozmawiałyśmy tak do momentu przyjścia Nialla.
<Perspektywa Harre’go>
Jak tylko wróciliśmy do domu [t.i.] pobiegła do swojego pokoju a jej siostra za nią. Powiedziałam chłopakom co zaszło w restauracji. Nagle zbiegła moja ukochana dziewczyna cała zapłakana i mnie przytuliła. I szepnęła mi na ucho.
     -Nie zapomnij, że tylko Ciebie teraz kocham i nikogo innego.- powiedziała i pobiegła do góry. Rozmawialiśmy z chłopakami i oczywiście jak to Zayn wpadł na pomysł żeby urządzić w domu karaoke. Niall pobiegł po dziewczyny. I miał tylko im powiedzieć, że to coś ważnego. Zaraz widzieliśmy go z dziewczynami.
     -Dobra to tak dzisiaj robi sobie karaoke. Więc tak na pierwszy ogień idzie.- zamyślałem się ale już wiedziałem kogo chce wystawić.- niech będzie [t.i.].
     -O nie ja się nie zgadzam niech najpierw zaśpiewa moja siostra.- jęczała cały czas a ja jej uległem ale wiedziałem, że cały czas będzie się wypierać.
     -Dobra to teraz [t.i.].- powiedziała jej siostra. Ona się nie zgodziła ale i tak zaśpiewała. Miała przepiękny głos więc chłopacy chcieli żeby zaśpiewała jeszcze jedną ale teraz nagrywali to jak śpiewała. Sądziłem, że ja ona się o tym dowie będzie zła. Więc po tym jak zaśpiewała śpiewaliśmy wszyscy lub w parach.
,Perspektywa [t.i.]>
Chłopacy prosili mnie o to żebym jeszcze raz zaśpiewała ale tym razem coś innego. Spełniłam ich prośbę. Śpiewaliśmy tak do późna i powiedziałam wszystkim, że już idę. Poszłam się przebrać w pidżamę i oczywiście jakoś spróbować się wykapać. Jak tylko to zrobiłam poszłam do łóżka a tam czekał na mnie już Harry.
     -Kochanie co się dzieje?- zapytał się mnie loczek a ja nie odpowiedziałam do momentu kiedy usiadłam obok niego na łóżku.
     -Harry dowiedziałam się dlaczego moi rodzice wyjechali. I dlatego tez powiedziałam Ci takie coś dzisiaj.- wytłumaczyłam i wtuliłam się w jego nagi tors. Obudziłam się a mojego chłopaka nie było już w pokoju ale po chwili mogłam go ujrzeć z tacą na której niósł jedzenie.
     -To dla mojego kochania.- powiedział i podał mi jedzenie. Zjadłam wszystko co mi przyniósł a potem kazał się jakoś ładnie ubrać. Jak tylko mnie zostawił poszłam się przebrać. Ubrałam sukienkę włosy uczesałam w wysokiego koka i zeszłam do reszty. Wszyscy byli ubrani elegancko. Nie wiedziałam co się dzieje ale wszyscy mieli jakieś dziwne uśmiechy. Pojechaliśmy w jakieś nie znane mi miejsce. Zobaczyłam tam…………./

wtorek, 23 lipca 2013

The Versatile Blogger

Zostałam nominowana do "The Versatile Blogger" przez Nathaly Horan  z bloga still-jeszcze. Zostałam nominowana do tego samego przez Agnieeszkaa Horan. z bloga imaginy .  
Zasady konkursu:
1. Podziękuj nominującemu u niego na blogu.
2. Pokaż nagrodę "The Versatile Blogger" u siebie na blogu.
3. Napisz siedem faktów dotyczących siebie.
4. Nominuj piętnaście blogów, które na to zasługują.
5. Poinformuj o tym autorów nominowanych blogów.

Fakty o mnie:
1. Mam na imię Olga i mam czwórkę rodzeństwa. 
2. Lubie czytać praktycznie wszystko ;-)
3. Gram w piłkę ręczną. 
4. Posiadam dwa psy Maja i Saba. 
5. Lubię słuchać różnych piosenek nie tylko One Direction.
6. Lubię gotować. 
7. Moimi ulubieńcami są Niall wraz z Louisem ale i tak wszystkich uwielbiam ;-)

poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział 11/Ej co tu tak śmierdzi?

Hej już piszę z mojego domku. Mi rozdział się podoba tak średnio ale to już zostawiam do waszej inwencji. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Czekałam z dodaniem tego rozdziału do momentu Best Song Ever. Z góry przepraszam za wszystkie popełnione błędy. Z niecierpliwością czekam na każdy wasz komentarz mam nadzieję, że pojawi się ich sporo ;-) !!!
_______________________________________________________________________
                       Best Song Ever 
Na ścianie było napisane coś związane ze mną lecz jednak ja tego nie widziałam. Zauważyłam tylko „[t.i.] to….” I dalej już nic, ponieważ wszyscy stali mi na drodze że by zobaczyć. Harry obrócił się w moją stronę ale jak tylko zobaczył, że nie śpię podszedł do mnie i mocno przytulił. Wziął mnie na ręce tak żebym nic nie widziała. Ja szarpałam się żeby tylko dowiedzieć się co piszę dalej, lecz nie pozwalał mi na to silny uściska loczka.
     -[t.i.] chodź do mojego pokoju.- powiedział i podniósł mnie z ziemi. Wiedziałam, ze jak będę się jeszcze bardziej szarpać to i tak nic nie zobaczę. Chciałam się dowiedzieć o co tak naprawdę się rozchodzi.
     -Ej co się dzieje?- zapytałam się wszystkich ale i tak odpowiedziała mi głucha cisza byłam ciekawa czemu się tak zachowują.
     -Kochanie to nic takiego. Chodź zmienimy opatrunek.
                    <Perspektywa Harre’go>
Rano jak się obudziliśmy [t.i.] jeszcze spała a my zobaczyliśmy napis związany z moją dziewczyną. Chciałem się dowiedzieć kto mógł takie coś napisać. Było tam napisane:  „[t.i.] to zwykła dziwka”. Nie chciałem żeby siostra mojej najlepszej przyjaciółki coś tak brzydkiego. Szczególnie skierowanego do niej. Spojrzałem czy moja dziewczynę czy jeszcze śpi ale jak tylko zobaczyłem podszedłem do niej. Wiedziałem, że będzie się wypytywać o to co jest na tej ścianie ale myślę, że chłopacy jakoś to zamażą.
      -[t.i.] chodź do mojego pokoju.- powiedziałem i podniosłem ją z ziemi. Szarpała się choć ja wiedziałem, że nie mogę jej puścić bo jak zobaczy ten napis to się załamie.
     -Ej co się dzieje?- zapytała się wszystkich ale i tak odpowiedziała jej głucha cisza. Widziałem, że  byłam ciekawa czemu się tak wszyscy zachowują.
     -Kochanie to nic takiego. Chodź zmienimy opatrunek.
     -Harry ale to jeszcze nie czas na zmianę opatrunku. Dopiero za parę godzin.- powiedziała ale oczywiście wpadł mi do głowy pewien pomysł.
     -Tak wiem ale chcę Ciebie gdzieś zabrać.
     -Dobra ale co tam na dole się stało?
     -Nic takiego.- powiedziałem i położyłem ją na łóżku i zacząłem zmieniać jej opatrunek. Jak tylko skończyłem zostawiłem ją samą żeby mogła się przebrać. Zszedłem na dół do wszystkich aktualnie oni znajdowali się w kuchni. Zastanawiałem się co tak śmierdzi ale zorientowałem się jak wszystkich zobaczyłem. Mieli uśmiech od ucha do ucha.
     -Co wyście wymyślili?
     -No bo pamiętasz jak malowaliśmy ten salon to kupiliśmy farbę i trochę jej zostało i postanowiliśmy pomalować ten napis.- powiedział zadowolony z siebie Louis.
     -Dobra ale ja i tak zabieram [t.i.] na spacer.- powiedziałem i właśnie zeszła moja piękność miała na sobie piekną sukienkę .
     -Ej co tu tak śmierdzi?- zapytała z skwaszoną miną.
     -No bo naszła nas na malowanie ścian.- powiedziała [i.t.s.]
     -Dobra nie wnikam. Harry możemy już iść?
     -O nie ja na pewno nie puszczę was bez śniadania.- powiedział na Daddy.
     -Liam zjemy na mieście.- odpowiedziałem i pociągnąłem moją dziewczynę za sobą i poszliśmy do najlepszej restauracji jaką znam. Szliśmy jakąś chwilę a mnie jak zawsze musiały rozpoznać fanki.
                   <Perspektywa [t.i.]>
Szliśmy tak do momentu jak jakieś fanki poznały Hazza i chciały z nim zdjęcia. Czekałam tak na to aż one sobie pójdą. Jak tylko Harry skończył rozdawać autografy podszedł do mnie i szliśmy dalej w nie znanym mi kierunku.
     -Harry kiedy my tam dojdziemy. Nogi mnie bolą.- marudziłam mu ale on i tak się nie poddawał szedł dalej.
     -Kochanie zaraz dojdziemy.- mówił za każdym razem i zawsze z śmiechem. Ja już nie wytrzymałam i usiadłam na ziemi a jak loczek zobaczył to co robię podszedł do mnie i wziął mnie na swoje ręce. Niósł mnie tak jeszcze przez jakiś czas dojścia do restauracji.
     -Harry tutaj jest za drogo.
     -Tak wiem, że tutaj jest drogo ale za to jest pysznie. Chodź.- powiedział i pociągnął mnie do środka. Jak tylko weszliśmy zobaczyłam………/

poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdzial 10/ Harry mozesz mi pomuc wstac?

Hej za tydzien juz bede w Polsce i obiecuje, ze chociaz troche nadrobie. Jak chcecie moge dodac pojedyncze o ktoryms z chlopakow ale napiszcie z kim chcecie. Wiec tak z gory przepraszam za wszystkie bledy. Z niecierpliwoscia czekam na twoj komentarz. I mam taka mala prozbe zeby pojawily sie chociaz trzy komentarze. ;-)!!
____________________________________________________________________
     -Loczku ona nie moze sie zmoczyc bo bedzie musiala pojechac znowu do lekarza zebu znow zalorzyc szfy.- powiedziala moja siostra, ktora wlasnie uratowala mi tylek. Jak tylko loczek polozyl mnie na ziemi pobieglam do mojej siostry, ktora wlasnie konsumowala chyba piata kanapke. Tak moja siostrzyczka jest glodomorem.
     -Dziekuje.- powiedzialam jej do ucha a ona sie usmiechla. Jak to mama mowila mamy taki sam usmiech ale my i tak sadzimy inaczej. Wtulilam sie w moja siostre, poniewaz czasami brakowalo mi kogos takiego przytulenia.
     -Dobra ja skonczylam. Moze ktorys z was mnie zawiezc do studia bo mam spotkanie z menagerem.- powiedziala a ja tylko zrobilam zdziwiona mine.- Pozniej Ci wszystko powiem.- powiedziala mi na ucho.
     -Ok to ja Cie zawioze. A wy nie tykac mojego jedzenia.- powiedzial Nialler. Jak tylko to powiedzial wszyscy wybuchlismy smiechem. Lecz u mnie dlugo to nie potrwalo bo moj brzuch dawal sie we znaki.
     -Harry ja pojde do pokoju.- powiedzialam i juz chcialam wychodzic ale zatrzymal mnie moj lokers.
     -Zaraz tam do Ciebie przyjde i zmienie Ci opatrunek.- powiedzialam a ja tylko skinelam glowa i poszlam do pokoju. Rana coraz mocniej zaczynala mnie bolec a z moich zamknietych oczow zaczely plynac lzy. Nie wiem ile tak lezalam ale chcialam jakos sie podniesc ale niestety nie udalo mi sie. Poczulam rece na moich ramionach i glos Hazza.
     -kochanie lez zaraz zmienie Ci ten opaterunek.
     -Harry a mozesz tak bardzo szybko zmieniac mi go? A wlasnie ktora jest godzina?
     -Oczywiscie szybko zmienie Cio ten opatrunek a godzina jest 14:00.
     -Do diaska jakie leki? No to sobie przysnelam.
     -Zaraz zobaczysz a teraz prosze Cie lez i sie nioe ruszaj.- powiedzial i wyszedl. Po chwili moglam Go zobaczyc z lekami i butelka wody. Szybko polknelam leki, ktore podal mi Harry ale i tak z wielkim oporem. Jak tylko wszystko co milam polknac polknelam powiedzialm loczkowi gdzie sa opatrunki.
     -Ok w mojej torbie sa opatrunki.- powiedzialam i wskazalam palcem na moja torbe.
     -Kochanie nie martw sie wszystko jest pod kontrola.
     -No dobrze.- powiedzialam a Harry zaczal zmieniac opatrunek.
     -[t.i.] juz skonczone i chyba [i.t.s.] juz przyszla.- poweidzial a ja chcialam pobiec szybko na dol.
     -Harry mozesz mi pomuc wstac?
     -Tak a moze przed zejsciem przebierzesz sie.- Dopiero teraz spojrzalam na swooje ubrania i poszlam do mojej torby. Przebralam sie w wygodny stroj. Jak tylko zeszlam na dol zobaczylam moja siostre. Podeszlam do niej i usiadlam obok niej a z drugiej strony Harry.
      -To moze obejrzymy jakis film?- zapytal Zayn.
      -Dobra tylko nie horror.- powiedzialam i spojrzalam blagalnie w strone chlopakow.
      - Dobra to dzisiaj dziewczyny wybieraja jakis film a my jak bedzie nastepny raz i potem tak na zmiane. Spojrzalam na moja siostre a ona wiedziala juz jaki film ma wybrac.
      -Spoko to my juz wiem co wybrac ake najpierw musze sama go znalezc, poniewaz wy sie dowiecie dopiero jak wlacze.- powiedziala moja ukochana siostra. Podeszla do kolumny z filmami i szukala tego czego chciala. A jak to znalazla odwrucila sie do mnie z tryiumfem.
     -[i.t.s.] wlanczaj Go a nie sie usmiechasz do mnie. Ja chce zobaczyc ich miny jak to wlaczysz.- poweidzialam a chlopacy dziwnie sie na mnie spojrzeli. Moja siostra szybko wlaczyla ten film a chlopacy patrzyli na telewizor jak jacys glupi. Nie pamietam nawet kiedy zasnelam ale przebudzilam sie w nocy, poniewaz bylo mi nie wygodnie. Przewrucilam sie na druga strone i dalej poszlam spac. Jak sie obudzilam juz rano wszyscy mieli zatroskane miny. Wpatrywali sie w jakis punkt na scianie na, ktorym bylo........./